Chainmaille w srebrze, czyli The Quest

Jakiś rok temu powstał pomysł, zrodzony z potrzeby wykonania łańcuszka damage-proof. Ponieważ nosiciel pewnego wisiorka psuje, zrywa i generalnie powoduje, że rozmaite sprzęty służące do noszenia na nich biżuterii, pękają od samego jego spojrzenia, zadanie było trudne. Po trzech latach, wysłużony srebrny rollo zaczął poddawać się coraz bardziej, w końcu z okrągłych oczek zrobiły się owalne. [nie, nie wiem, co on z tym robi. ponoć nic. wolę nie wnikać] Wtedy powstał pomysł o łańcuszku w splocie kolczugowym, bliskim mi z racji dość intensywnej przygody z bractwem rycerskim. Niestety, w grę wchodziło tylko srebro [tytan za kruchy, platyna za droga], więc cała zabawa zapowiadała się niezbyt mile dla portfela, zwłaszcza, że od długiego już czasu ceny srebra hasają w górę jak kangury w pewnej piosence.

Pomysł więc, jak sporo pomysłów w moim wykonaniu, musiał odleżeć swoje i dojrzeć. W końcu dwa tygodnie temu, dzięki nieziemskiej uprzejmości i anielsko cierpliwemu znoszeniu moich rozterek wewnętrznych, odnośnie średnicy, grubości drutu i innych parametrów, Wioli z Bukowca, dostałam paczuszkę z kółkami.

Ogniwka przeliczyłam, bo potrzebowałam na przyszłość danych o tyle ile jakich kółeczek przekłada się na centymetr splotu i inne takie tam. Usiadłam więc do liczenia. Liczyłam dwa razy, bo wierzyć mi się nie chciało w wynik. Ale nie, nie pomyliłam się, kółeczek wyszło 666. Powiało grozą najczystszą i zaśmierdziało siarką. Ale niezrażona radośnie ujęłam szczypce w dłoń, włączyłam serial, zrobiłam sobie kawkę i planowałam spędzić wieczór na dzierganiu.
Po 20minutach dotarło do mnie, że coś jest nie tak. Nie dało się dłużej zwalać na złą koordynację psychoruchową mą, że splot perski pełny nie wychodził, mimo, że miałam go opanowanego na mur beton – wcześniej robiłam go z rozmaitych kółeczek miedzianych własnej roboty.
Dotarła do mnie straszna prawda. Moje lekkomyślne podejście, że nie trzeba być maniakiem i upierać się stanowczo przy tej czy innej średnicy kółek czy grubości drutu, wyszło mi bokiem w bolesny sposób. Kółka miały za mały aspect ratio, by zrobić z nich fullpersa. Po prostu nie byłam w stanie wcisnąć w splot czwartego kółka. Nastąpiła panika, dużo agresji dryfowało w powietrzu i ogólnie zapowiadało się na katastrofę. Ale opanowałam sytuację, znalazłam inny splot boxowy, podesłałam do autoryzacji i radośnie, na odstresowanie, udałam się do łazienki celem uczynienia moich włosów czerwonymi. Wyszły bardzo ładnie, choć długa konferencja telefoniczna w trakcie fabrowania na temat splotu sprawiła, że nie wszędzie kolor złapał równo. Ale jest ładny.

Trochę ochłonąłwszy, zaczęłam dziergać splot inverted round, którego początek jest straszliwy i bardzo nieporęczny, ale jak już uplecie się kawałek, to robi się całkiem przyjemny. Plotłam więc, podsyłając fotki do oceny. Feedback przychodził pozytywny, kółeczkowałam więc dalej, nie zwracając uwagi na fakt, że noc coraz bliżej miała się do dnia następnego.

Kiedy skończyłam, wcale nie był to koniec plecenia. Dwa dni później coś poszło nie tak i nim mogłam zamknąć [na długość niezdejmowalną] łańcuszek na szyi przyszłego [niewdzięcznego :P ] właściciela, przeplotłam większość z niego po raz drugi. Ale wyszedł. Piękny i mam nadzieję, że trwały.

Teraz dojrzewam do faktu, że wszystkie te kółka będę musiała zapewne zlutować. Kolana mi miękną na tę myśl, ale szkoda, żeby się rozwalił.

Niestety zdjęcia są dość kiepskiej jakości, bo były robione na kolanie i przy sztucznym świetle. Nie mam też fotki jak łańcuszek wyglądał po zoksydowaniu, ale mam nadzieję to nadrobić.

Nie mniej jest to z pewnością wstęp do większej ilości chainmaillowych biżutów.

Opublikowano Biżuteria, Takie tam | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Heavenly – naszyjnik srebrny

Bardzo elegancki naszyjnik z wyjątkowych kwarców – barwionych na niebiesko, i naturalnych z inkluzjami, w tym pastylki ze złocistymi nitkami rutylu. Gronko na dole tworzą drobniutkie fasetowane kwarce lemon i kuleczki opalu peruwiańskiego. Gronko i łańcuszek zapięcia są zakończone fasetowanymi kroplami kwarcu rutylowego. Wisienką na torcie jest satynowany srebrny ażur z wyciętymi gwiazdkami. Naszyjnik pięknie układa się na dekolcie.

Heavenly

Opublikowano Biżuteria | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Moonmagic – bransoletka srebrna

Kamień księżycowy, znany też w Polsce pod angielska nazwą “moonstone” to niezwykły minerał. Niepozorny, subtelny, potrafi  jednej chwili roziskrzyć się całą feerią barw. Ta  okazała bransoletka powstała z dużych i surowych [mają wżerki, dziurki i niedoszlifowane lekko fragmenty] bryłek tego pięknego kamienia. Towarzyszy im śliczna srebrna pastylka z wyciętymi gwiazdkami. Na drugim zdjęciu widać, jak niesamowicie mienią się wszystkie kamienie.

Podziękowania dla Wioli z Bukowca za te cudności :)

Moonmagic

Opublikowano Biżuteria | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

The Cubes – bransoletka srebrna

Ciąg dalszy bransoletek na bazie długiego, dyndającego łańcuszka. Tym razem użyłam przepięknych fasetowanych kostek ametystu i fasetowanych, mieniących się na niebiesko labradorytów. Całość w srebrze.

The Cubes

Opublikowano Biżuteria | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Evening glow – naszyjnik miedziany

Niesamowity, absolutnie unikalny naszyjnik-obróżka z oksydowanej miedzi. Ozdobiony mieniącymi się na niebiesko labradorytami, mnóstwem kryształków Swarovski Bicone w odcieniach niebieskiego i morskiego, perełkami słodkowodnymi i oponkami moonstone’u. Pięknie układa się przy szyi i łapie światło.

Evening Glow

Opublikowano Biżuteria | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Delicate pearls – bransoletka srebrna

Kolejna z serii bransoletek zbudowanych na bazie ozdobnego łańcuszka, który daje swobodę w dobieraniu rozmiaru bransoletki i tworzy od razu wdzięczną część dyndającą przy nadgarstku. Bardzo lubię bransoletki w takiej formie, są bardzo kobiece. Ta zrobiona jest z perełek słodkowodnych w odcieniu śmietankowym i ciemnym w “pawim” odcieniu, kuleczek moonstone’u i fasetowanym oliwkom berylu. Zwiewna, delikatna i elegancka.

Delicate pearls

 

Opublikowano Biżuteria | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Tourmalined – naszyjnik srebrny

Wyjątkowo efektowny, okazały naszyjnik z przepięknych, dużych [aż 3cm] kwarców z czarnymi inkluzjami turmalinu w towarzystwie mniejszych kamieni tego samego rodzaju i gronka dobranych kolorem kryształków Swarovski Bicone. Kwarce turmalinowe są niesamowite i unikalne – każdy jest mini dziełem sztuki [by natura ;) ] sam w sobie i nie trafi się na dwa takie same. Uwielbiam te kamienie :)

Torumalined

Opublikowano Biżuteria | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz